Thursday, December 6, 2018

In a cup of ...


green tea with honey.
Location: friends' house in Dundalk, Co. Louth.
Time: last Monday evening, after a chilly walk on the beach.

We didn't watch movies this time, Kraciasty showed our friends some snippets of his editing work and we discussed the difficult issues in the lives of those around us. One day we're going to have a dog like Simba ...

I na dodatek jestem chora, złapało mnie coś nauczycielskiego, co na szczęście nie rozłazi się po całym organizmie. Za oknem mżawka. Ogłoszono nominacje do Złotych Globów ... więc zapisuję sobie, że chcę obejrzeć film z Glenn Close (The Wife) i ten z Robertem Redfordem (The Old Man & The Gun).

6 comments:

  1. Sto lat nie widziałam Glenn Close...
    Fajny piesek Wam towarzyszył:-)
    Zdrówka życzę, pogoda teraz zdradliwa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z innego tygodnia wskakuję z podziękowaniem - życzenia pomogły!

      Delete
  2. Coś nauczycielskiego, co nie rozłazi się po całym organizmie... Mhm... Dzisiejszy wieczór przeznaczę chyba na deliberowanie nad tym, co to może być. A ten wirus to polski czy zagramaniczny?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wirus oczywista zagramaniczny, przyniesiony przez jakiegoś małego polipa, który nakaszlał na mnie w pracy. Zapalenie krtani, ale o dziwo nie wyplułam po tym płuc. Pomogła mi woda z miodem pita litrami :)

      Delete
  3. Codziennie na wieczór zjedz 2 pomarańcze.Zawsze od wczesnej jesieni do wiosny codziennie jem 2 .I od 7 lat nie choruję .Poważnie nie miałam nawet kataru.Do tego wypijam kubek wody z dodatkiem pigwy..Oczywiście pigwa zrobiona jako mus.1 Łyżka musu na kubek ciepłej wody, plus miodzik::)Polecam i choroby pójdą precz.Życzę zdrówka.

    ReplyDelete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.