Friday, September 28, 2018

Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji.

International Safe Abortion Day. Wiem o nim dzięki auslanderkawszwajcarii.

Bardzo ważny temat, nadal budzący wiele kontrowersji ze względu na niższy status kobiet, chociaż jest to przecież ni mniej ni więcej kwestia równego dostępu do usług medycznych.

Właśnie przed śniadaniem czytam o firmie Ambrosia Medical, która eksperymentalnie zamierza starszym osobom przetaczać krew osób młodych, oczywiście hen hen czyli w Nowym Jorku. Były już testy kliniczne w 2017 roku, nie ma nadal publikacji ich wyników ... skończyłam wczoraj czytać "Opowiadania bizarne" Tokarczuk i takie mam tutaj luźne skojarzenie z trzema futurystycznymi historiami, które wieńczą książkę. Medycyna idzie do przodu, rozczarowania, wątpliwości, pojedynczość i szamanizm zostają. W trakcie walczyłam z lekkim rozczarowaniem, opowieści kończące skupiły mnie jednak, zbiór nierówny polecam.

Dzień będzie dobry :)

39 comments:

  1. Niech będzie dobry ten dzień! choć ja się dodzwonić nie mogę- medycznie właśnie...wrrr
    No a u nas w temacie, nie tylko klauzura sumienia medyków, ale i coraz bardziej powszechna farmaceutów, więc jak tu kobieta ma stanowić o sobie? W tym kraju?

    A wiesz, że ja po ostatnim toczeniu mam myśli, ze dostałam "młodą krew"? Bo nigdy wcześniej, odkąd mam anemię, tak długo nie potrzebowałam nowej porcji ;p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Biorąc pod uwagę, że wyników testów klinicznych nie znamy, może zastanawiać czy to jeszcze eksperyment, czy tylko krótkotrwały skok na kasę. Z drugiej strony w przyszłości mogą być możliwe takie procedury medyczne o których obecnie nawet nam się nie śni. Przyszłość dzieje się każdego dnia :)

      Osobiście dodzwoniłam się tam gdzie chciałam, a co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Chce mi się studia skończyć, co jest trudne gdy mnie nie ma tam, gdzie one są. Zobaczymy :)

      Rozumiem, że aborcja może być problemem etycznym w oderwaniu od jakiejkolwiek religii. Zastanawiałam się nad tym. Myślę, że każda kobieta powinna się nad tym zastanowić. Jest jednak jeszcze praktyka, która udowadnia, że jeśli prawo pozwala medykom stać się bogami nie tylko wobec płodu, ale także dorosłej osoby, to bywają ludzie, którzy chętnie z tej władzy skorzystają. Właśnie ta praktyka spowodowała pospolite ruszenie w Irlandii i odrzucenie ósmej poprawki do Konstytucji.

      Delete
    2. najłatwiej jest zakazać, trudniej edukować, a najtrudniej udzielić pomocy.

      Delete
    3. No i się władzom myli wiedza z pobożnymi życzeniami a edukacja z indoktrynacją. Rzeczywiście edukować jest trudniej ... niestety z bliskiej obserwacji mogę powiedzieć, że po wdż młodzież wychodziła najczęściej rozśmieszona. Ale czego można się spodziewać, gdy główną motywacją osób uczących jest dorobienie do etatu.

      Delete
  2. Może taki dzień chociaz zwróci uwagę na problem...
    Jak to mówią - na Marsa polecimy prędzej pewnie, niż dostępność do super wynalazków medycznych powszechna będzie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. @jotko, domyślam się, że zamysłem eksperymentu jest rzekome odmłodzenie tkanek poprzez wprowadzenie "młodszej" krwi. Dość to legendarnie pachnie i nie wiem, czy ma ugruntowanie naukowe. Pożyjemy, się okaże. Na Marsa pewnie tez nie każdego będzie stać ...

      Delete
    2. dawno temu słyszałam nawet o przetaczaniu własnej krwi ponownie, w małych dawkach, co miało np. przywracać gładkość cerze, moja koleżanka ze studiów to stosowała, bo jej mama była pielęgniarką, ale nie zauważyłam pozytywnych zmian...co jakiś czas wraca się do starych metod, które ogłasza się jako nowatorskie.

      Delete
    3. Też coś mi się obiło.
      W tej sprawie zastanawia mnie jednak czemu nie ma opublikowanych wyników testów sprzed roku. Mało to naukowe.
      Pozdrawiam :)

      Delete
    4. Witam Jotko i Świechno, w swoim życiu oddawalam sobie krew przed operacja. To autotransfuzją albo autologiczna. Robi się to przed planowanym zabiegiem, jednak nie każdy może sam sobie krew oddać. Trzeba spelniać takie same warunki, jakie spełnia krwiodawca. Dziś już niestety nie mogę sobie oddać, a to fantastyczna sprawa, w pełn bezpieczna. Pozdrawiam serdecznie drogie Panie
      😀

      Delete
  3. wczoraj w radiu słyszałem coś o tym przetaczaniu krwi... pomysł ponoć nienowy, tylko przypomniany...
    a że nienowy, to sam wiem, bo pamiętam film z przed (bardzo) wielu lat /tytułu już nie pamiętam/, w którym akcja kręci się wokół tego, jak pewien wiekowy już miliarder porywa (w dość sprytny, zawoalowany sposób) młodego chłopaka, więzi go w swoistej "złotej klatce" po to tylko, by go co pewien czas doić z jego krwi...
    chłopak jednak ucieka, a przy okazji są świetne zdjęcia, sceny ucieczki i pogoni na nartach w pięknych "alpejskopodobnych" plenerach...
    ...
    chociaż ze sporym dystansem podchodzę do wszelakich "Dni", to w sumie cholera wie, może do faktu, że np. koty są lepiej traktowane swoją cząstkę dołożył Dzień Kota?...
    /sam zresztą nie wiem, kiedy on jest, ponoć jest kilka, bo u mnie w domu Dzień Kota jest codziennie/...
    p.jzns :)...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzień Kota może być tylko codziennie, co wie każda kocia rodzina dwunożna. Właśnie to napisałam do @jotki, że pomysł zalatuje naftaliną. Intuicja jakaś tam jest i chyba robiono badania na myszach - rzekomo coś miało wyjść. Ale mnie to kojarzy się z legendą o Elżbiecie Batory.

      Mam na uwadze, że są kraje, gdzie nadal dostęp do aborcji zupełnie uzasadnionej stanem zdrowotnym kobiety jest blokowany z powodów wyłącznie ideologicznych, przy czym jest to ideologia kultu zarodka, a nie ideologia kultu dziecka, co czyni sytuację groteskową. Stąd moje wspomnienie tego dnia ... nie zauważyłam informacji o tym na Wiki :)

      Delete
    2. no, i znowu skojarzenie muzyczne...
      https://youtu.be/ihCBp0-9XAc
      tak, swojego czasu to był hardcore, ale teraz to też klasyka, chyba drugie pokolenie "metali" się na tym wychowuje :)...

      Delete
    3. drugie?... chyba przegiąłem... prędzej piąte...

      Delete
    4. Głośno. I ten pan, który śpiewa jakiś taki ... zdenerwowany :D
      Może czwarte pokolenie ... chociaż już nie wiem, te pokolenia coraz szybciej mi śmigają przed oczami.

      Delete
    5. to złudzenie, ten pan (Cronos) to Indianin, oni się nie denerwują...
      jest koncert, to ma być głośno...

      Delete
  4. Najłatwiej powiedzieć - aborcja to morderstwo niewiniątka
    Dużo trudniej jest nauczyć młodych ludzi właściwego podejścia do antykoncepcji, zapewnienie opieki młodej przerażonej ciężarnej dziewczynie, zaopiekować się rodziną, w któej rodzi się ciężko chore dziecko.
    Nienawidze hipokryzji
    Nie można decydować za kobietę o jej życiu
    Na pewno zdarzy się psychpatka tarktująca aborcję lekko, ale zdecydowana większość nie pała chęcią usunięcia ciąży, to dramatyczny, starszny wybór

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czy jest jakaś kobieta, która życzyłaby sobie takiego zabiegu. Podobnie jak Ty nie trawię obłudy. Na dodatek w zasadzie zawsze program antichoice idzie w parze z programem ograniczania ludziom w wieku rozrodczym dostępu do antykoncepcji. Włos mi się na głowie zjeżył, gdy znajoma mi, bardzo rozmodlona instagramowiczka sposobiła się do zawodu ginekologa lub stomatologa. Kibicowałam stomatologii. Na szczęście wygrała germanistyka. Tutaj nie można narobić za dużo szkody innym ludziom.

      Delete
    2. nie chce mi sie gadac o antykoncepcji - niestety hormonalna miewa starszne skutki a o tym nie mowi sie za bardzo

      niestety, znam kobiety, ktorym wszystko jedno czy usuwaja ciaze czy nie:/

      Delete
    3. Miewa ... jeśli traktowana jest tak jak w Polsce, gdy przepisuje się cokolwiek i w ogóle nie bierze pod uwagę wizyt kontrolnych z ewaluacją. Bo to panie brzydkie jest, do rżnięcia służy. A jeśli ktoś bierze takie środki latami z powodów innych niż dzika chęć rżnięcia się pozamałżeńskiego, to jest wg The Powers That Be margines :) Ech, no co ja Ci będę mówić, jeśli brałaś antykoncepcję w Polsce to wiesz jak jest ... Ło pani, że pani tyje, musi tyć, po tych tabletkach tak jest, Ło pani, że włosy na brodzie rosną, tak musi być ... że jestem niedouczonym, leniwym debilem, który przepisuje tylko dwa środki a reszty nie zna i poznać nie zamierza, o tym nie wspomnę. Ło pani ...

      Rozumiem, że ludzie są różni ... nie wiem, czy znam takie kobiety, może znam i pewnie bym się zdziwiła mając większą wiedzę. Znam na pewno osoby, które na fb lamentują nad zwierzątkami a ich osobiste zwierzątka żebrzą u sąsiadów o jedzenie. Generalnie staram się otaczać ludźmi refleksyjnymi, ale nie zawsze wychodzi :)

      Delete
    4. w PL nie brałam, większość swojego płodnego życia stosowałam metody naturalne, jakżesz niesłusznie wykpiwane - mogłabym napisać elaborat w ich obronie. Każdy ma prawo do własnych wyborów i ma prawo do właściwej opieki lekarskiej w tym względzie!

      Delete
    5. @rybenko, przede wszystkim każdy ma prawo do właściwej opieki w tym względzie. Z wyborami również się zgadzam. Natomiast metody naturalne są o tyle słusznie wykpiwane, że jeśli działają to najczęściej zachodzi przypadek niskiej płodności u pary. Czyli musi być tutaj jakaś cecha indywidualna. Niestety inne cechy indywidualne bardzo mocno obniżają efektywność metod naturalnych - w dzisiejszych czasach spotkać osoby z regularnym cyklem to naprawdę wyzwanie :). Piszę to ja - osoba, która z chemicznej antykoncepcji nigdy nie korzystała, cykl miała całe życie jak w zegarku, a w piersiach torbieli jak rodzynek i nikt nie wie WHY. :)

      Delete
    6. płodność par dramatycznie spada - to też poniekąd konsekwencja antykoncepcji hormonalnej

      masz rację, nie zawsze da się stosować tę metodę, ale to nie regularność cyklu stanowi o jej skuteczności bądź nie, ja nie mówię o kalendarzyku, ale o upierdliwym codziennym mierzeniu temperatury ( metoda odpada jak się pracuje na zmiany np)

      stosowałąm te metody bo byłam jak to się pieknie mówi otwarta na życie i oto jak się pojawiło 9 lat po drugim dziecku to wzyscy oszaleliśmy z radości -tak, metoda "zawiodła":))

      gdybym nie mogłą być w ciąży, na pewno bym używałą innych metod, i tak było jak zachorowałąm

      a te torbielki dobrze sa zaopiekowane badaniami częstymi?

      Delete
    7. A tego, czy to już efekt antykoncepcji hormonalnej nie wiadomo. Oczywiście mogę dodać, że moja przyjaciółka, która z 10 lat brała piguły (nie, nie z tego okropnego powodu jakim jest seks) dorobiła się cudnej dwójki bez żadnego problemu natychmiast, gdy odstawiła. Czasem zastanawiam się, czy takie osoby jak ona, które brały, bo musiały, mają jakieś inne badania, takie badania #niedlaszmat, i na nich wychodzi, że jednak wtedy Pambu jest zadowolony i obdarza potomstwem w dwójnasób. Przepraszam za ironię, ale czasem mi się ulewa :)

      Metoda temperatury odpada choćby wówczas, gdy ktoś jak ja, pracując zapadał 5 razy w roku na różne choroby. No właśnie chodzi o to, żeby metoda nie zawodziła. W zasadzie taki jest JEDYNY cel pigułek, jeśli stosuje się je jako antykoncepcję :)

      Są zaopiekowane, no ale cóż ... to jest tego rodzaju opieka, że chodzi się aby ewentualnie wykryć raka. A więc jest to taka chujnia po fakcie. Nic mi nigdzie indziej nie dolega, badania hormonalne i leczenie byłoby tak mętne, że mi się odechciało. I tu dygresja, to trochę niesprawiedliwe, że osobom z chorym sercem zmienia się leki, gdy mają skutki uboczne, a już przy pigułce antykoncepcyjnej nie jest to takie oczywiste. Gdyż łojdyrydyrydy łuny majo skłutki łuboczne. A se grzeb w śluzie, albo mierz codziennie temperaturę. Life's a bitch.

      Delete
    8. 1 przyczyny są różne a każdy przypadek inny

      2 Nikomu nie narzucam, walczę tylko od czasu do czasu o nie potępianie

      3 Nie dopatruj się raka, żyj, jakby raka nie było:))) I zapewne nigdy nie będzie. Drzewo, co trzeszczy długo stoi:))

      Delete
    9. 1. Tak.

      2. Ja nie potępiam, ale jasno uzmysławiam efektywność. Jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, to nie jest najlepsza możliwość. Natomiast metody naturalne są niezłym argumentem, gdy chcemy uzasadnić brak ochoty na seks :)

      3. Nie wyczekuję, ale gdy tak o tym rozmawiamy, to zaczynam się denerwować bylejakością podejścia do endokrynologii, brakiem specjalistów itd. Życie jest dobre :)
      Pozdrawiam Cię :)

      Delete
    10. Jestem zupełnie niereligijna, a jednocześnie dla mnie aborcja jest etycznie nie do przyjęcia (choć czasem bywa konieczna). Wręcz nawet bardziej dlatego, że jestem niereligijna - bo wszak jeśli ktoś wierzy w życie wieczne, to w swoim mniemaniu odsyła duszę dziecka prosto do nieba. Jeśli nie - to aborcja jest całkowitym i ostatecznym unicestwieniem szansy na istnienie tej istoty, która zaczęła się rozwijać.
      A co do antykoncepcji: metoda naturalna to w moim wypadku (cykle miałam, a teraz przed menopauza mam tym bardziej nieregularne) obserwacja śluzu. Nigdy nie patrzyłam na kalendarz ani na temperaturę. Dodatkowo czuję, jak mi się szyjka macicy inaczej układa w dniach płodnych - ja swoją płodność po prostu czułam w ciele. Długo myślałam, że wszyscy tak mają. Ale obserwacja śluzu, to żaden wymysł, to tzw. metoda Bilignsa.

      Delete
    11. @AniaM, każdy ma inne poczucie ciała. I nie twierdzę, że metody naturalne są wymysłami. Mają po prostu bardzo niską efektywność i najlepiej działają u kobiet, które z natury swojej mają niską płodność lub których partner ma niską płodność.

      Jest logika w tym co piszesz na temat aborcji, niestety logika, która do wierzących nie dociera. Faktycznie dla niewierzących życie ma większą wartość, ponieważ jest niepowtarzalne. Dla wierzących każda śmierć powinna być tylko zmianą stanu na wyższy, bo duchowy. Podejrzewam jednak, że niewielu wierzy faktycznie w elementarne prawdy swojej własnej religii. Na pewno jest etyczna sprzeczność w humanizmie na temat aborcji. I jest to sprzeczność rodząca poważne konsekwencje. Jeśli uznamy takie samo prawo płodu do życia, niestety często skazujemy kobiety na śmierć, a w konsekwencji płód również. Poważnie naruszona zostaje tutaj idea nieużywania drugiej osoby jako przedmiotu. Niestety w którymś momencie tej etyki kobieta nieuchronnie staje się przedmiotem. Stosowanie takiego samego prawa do życia w momencie, gdy jedno życie jest potencjalne, prowadzi do konfliktu w którym ktoś przegrywa.

      Delete
    12. Z tą niska płodnością to nie całkiem tak. Po prostu w dni niepłodne jest się niepłodną, a w płodne płodną :) Kiedy postanawiałam zajść w ciążę, zachodziłam natychmiast.

      Delete
    13. To fajnie Ci, ja z kolei znam osoby, które stosując naturalne metody i nie stosując ich miały dokładnie taki sam chaos: miały dzieci, gdy nie chciały mieć, a nie mogły zajść w ciąże, gdy chciały. Takie "polub to w co trafisz". Nie każdy jest zainteresowany :D Pozdrawiam.

      Delete
    14. Może tak być. Znam dobrze tylko moje własne doświadczenie :)

      Delete
    15. I absolutnie go nie neguję. Cieszę się, że Tobie ta metoda odpowiada, można rzec nawet, że jesteś szczęściarą, bo uważam, że należy unikać łykania tabletek, jeśli tylko się da. Dobrej niedzieli :)

      Delete
  5. Kurde, dlaczego ja się muszę denerwować, żyjąc w tym popitolonym kraju? Tu tylko "życie poczęte" jest ważne, nawet jeśli jest tylko morulą albo blastulą, że o plemniku nie wspomnę. Każde inne srał pies!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie chciałam wywołać u Ciebie rzutu ciśnienia.
      To może zaśpiewajmy coś?
      Jakiś David Bowie?

      Delete
    2. popieram...
      https://youtu.be/VpdHMaccjw4

      Delete
    3. Piwa, Davida Bowie i różańca nie odmawiam :)

      Delete
    4. @PKanalia - dziękuję za muzykę.

      @FrauBe - zapisuję, chociaż pewnie piwo muszę czymś zamienić ;)

      Delete
    5. Co do równej dostępności usług medycznych, to niestety mżonki. I myślę, że będzie jeszcze gorzej😑 Pozdrawiam

      Delete
    6. @IvaPasPhotography, wystarczy zobaczyć, jak się podniecono weekendowym marszem w intencji wspomnianego dnia. Rzeszoto zamiast mózgów.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.