Friday, August 3, 2018

Martens industrial i powstanie wrocławskie.

Czarne
Skórzane
Antypoślizgowe
Z metalowymi noskami
Piękne takie, że muszę pokazać, bo w życiu takiego obuwia do pracy nie posiadałam, a jak patrzę na te metalowe noski to wierzcie mi, żałuję bardzo:


Moja Luś tymczasem mi mówi, że ona więcej na powstanie warszawskie we Wrocławiu nie pójdzie, bo tyle tam było nazioli.

A ja jak zwykle czegoś nie rozumiem ...
po co obchodzić rocznicę PRZEGRANEGO POWSTANIA w innych miastach naszego kraju?

15 comments:

  1. Buty nie w moim typie, ale każdy ma swój...
    Po co obchodzić? By pamięć trwała, a Powstańcy mieszkają dziś nie tylko w stolicy i dlatego, że to najlepsza lekcja historii i przykład dla najmłodszych, to jak odwiedzanie grobów nie tylko 1 listopada.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lekcja historii, naprawdę? Wielu gimnazjalistów dzięki tej "lekcji" jest przekonana, że AK wygrało wojnę. Czy o to chodzi? Pamięć o powstaniu wcale nie trwa. Buduje się jego mit, a to zupełnie coś innego.

      Dla mnie obchodzenie tej daty w innych miastach pokazuje kompletne jej sparodyzowanie. Jednocześnie nie obchodzimy tak daty powstania wielkopolskiego, jednego z niewielu wygranych. Dlaczego?

      Delete
    2. Bo zagłada miasta, motyl i czołg (znasz to opowiadanie Hemingwaya?) lepiej się nadają na mit. Ciekawie pisze o tym Marcin Napiórkowski w książce "Miasto umarłych" analizuje kształtowanie się znaczeń - zresztą może to znasz. Napiórkowski prowadzi też blog "Mitologia współczesna".

      Delete
    3. Tyle, że mity są głównie potrzebne tym, którzy nie mają osiągnięć. Chciałabym, żeby to się zmieniło. Żebyśmy mogli być dumni z osiągnięć właśnie.
      Pozdrawiam.

      Delete
    4. Mity są potrzebne ludzkości jako takiej ;) To wynika z budowy mózgu homo sapiens. na pewnym poziomie możemy poddawać je refleksji - to i tak dużo :)

      Delete
    5. Ba, na pewnym poziomie - tu się zgadzam. Ponieważ jednak do niedawna pracowałam z młodzieżą trochę ręce mi opadają. Niestety z urzędu władza tak nie traktuje mitów ... chodzi o to, żeby na tej podstawie budować hasełka. Przypomina mi to sytuację zjednoczenia Niemiec w XIX wieku ... ekonomię mieli świetną, ale to im nie wystarczyło, musieli jeszcze powymyślać jakieś banialuki o rzeczach, które może i miały miejsce, ale uczestnicy tamtych wydarzeń byliby mocno zdziwieni słysząc ich wersje. A jaką martwicą mózgu społeczeństwa w latach 30-tych to się skończyło, tyle przynajmniej ze szkoły wszyscy wiedzą ... mam nadzieję :)

      Delete
  2. Ależ obchodzimy i Powstanie Wielkopolskie, zapewniam Cię, mieszkam na Kujawach, przez które przeszły działania bitewne i co roku obchodzimy nie tylko rocznicę, ale organizowane są rekonstrukcje bitew w niektórych miejscowościach...
    Co do mitów...powiedz to żyjącym uczestnikom Powstania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wielu powstańców (a jest ich coraz mniej niż coraz więcej) ma podobne odczucia. Oni tam byli i wiedzą, że przegrali. Zresztą bardzo cenię ich wspomnienia, nie ma w nich najczęściej tej pustoty słów. We Wrocławiu nie widziałam obchodów powstania wielkopolskiego. I większość znanych mi uczniów nie ma bladego pojęcia, że w ogóle takie miało miejsce.

      Delete
    2. No pewnie, że wiedzą, my też wiemy i dlatego refleksje, dlatego pamięć, by tworzyć świat bez przymusu udziału w takich wydarzeniach.
      Sami powstańcy wielokrotnie powtarzają - byście nigdy nie musieli przeżywać tego, co my!
      Widać gołym okiem, że niektórzy zapomnieli co to faszyzm, holocaust, ludobójstwo. Nawet we współczesnym świecie istnieje niewolnictwo i ma się dobrze...

      Delete
    3. No ale obchody powstania są pod ogólnym hasłem "czy dzisiaj poświęciłbyś życie dla ojczyzny?". A więc to, że powstańcy powtarzają, żebyśmy nigdy nie musieli przeżywać tego co oni, tak naprawdę mamy w D*. Bo albo dążymy do pokoju, albo machamy szabelką - nie da się robić tych rzeczy jednocześnie.

      Inna sprawa, że odpowiedź "tak" na zadanie pytanie jest nic nieznaczącą deklaracją ... Jak w tym dowcipie "no proszę, poświęciłbyś, a papierka to Ci się nie chce podnieść". Grrrrr ...

      Delete
    4. Ci, którzy mówią o machaniu szabelką nie wiedzą co mówią, a i generałowie na wojnach nie giną, dlatego tak mnie wkurza lekkie mówienie o konfliktach zbrojnych w imię obrony honoru...

      Delete
  3. Zapomniałam dodać, że są różni gimnazjaliści i różni dorośli, pewne rzeczy wynosi sie z domu, znam dzieci kilkuletnie, znające pieśni patriotyczne...
    Ale zgadzam się z tym, że więcej powinno być obchodów zwycięskich rocznic i radosnych wydarzeń, nie tylko klęsk i tragedii ...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem, że powinno. Ale jak to napisał Gajcy, jesteśmy Chrystusem Narodów, z własnego nadania. On zresztą też tam był i miał prawo napisać o flakach.

      Delete
  4. W pełni podzielam Twój pogląd ...mitologizowanie, mania wielkości , brak samodzielnego myślenia i zdolności trzeźwej oceny... po prostu coś złego dzieje się z umysłami coraz znaczniejszej rzeszy ludzi w Polsce. Polska jest ogłupiona manią wielkości. Najgorsze, że w istotę manii wielkości Polaka wpisany jest brak dystansu, samokrytycyzmu, toteż ludzie nią dotknięci zwykle nie mają świadomości problemu, a wszelkie sugestie na ten temat traktują z lekceważeniem. W związku z tym nie są w stanie pracować nad tą paskudną cechą. Tymczasem jest ona niezwykle uciążliwa dla otoczenia, a przede wszystkim - niekorzystna dla samego megalomana. Odbiera mu poczucie realizmu i umiejętność zdrowego odbioru rzeczywistości.
    A może wreszcie pora by była zaprzestać podgrzewania wojowniczych nastrojów, przestać uczyć wojennego "patriotyzmu", zaniechać budzenia nacjonalizmów i faszyzmów. Może to już czas zostawić przeszłość z obchodami powstań ,bitew, rzezi itp. Wystarczy gdy będziemy przekazywać obiektywną i uczciwą prawdę historyczną w szkołach i uczelniach. Może pora by była uczyć Polaków życia tu i teraz, w spokoju, pokoju, w skupieniu na tworzeniu swojej krainy szczęśliwości.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No niestety ... ja nawet lubię ideę rekonstrukcji bitew, ale w przypadku powstania warszawskiego ... kurcze, to była rzeź, i przyznam Ci, że gdy w zeszłym roku zobaczyłam poprzebieranych chłopców z plamami "krwi" na mundurach, z którymi można było sobie zrobić zdjęcia to ... coś tu poszło nie tak.

      Dzięki wizytom w stolicy podczas obchodów pojawiło się nawet we mnie coś na kształtu sentymentu do różnych miejsc ... chodziłyśmy na cmentarze, wędrowałyśmy niespiesznie ulicami i naprawdę w takiej atmosferze opowieści powstańców, ich walka, ich sposób myślenia absolutnie do mnie przemawia. Ja ich rozumiem - to kawałek ich życia. Natomiast niektóre pomysły na obchody są dla mnie nie do przyjęcia. Jednym z takich sposobów jest zapalanie rac ... zwróciła mi na to uwagę osoba mieszkająca w Wawie: "To miasto spłonęło, co oni chcą wyrazić? Cieszą się z tego czy jak?".

      Uczenie historii - to jest upamiętnienie powstania o jakim myślę. Nie hasła, ale uczenie myślenia.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.