Saturday, July 7, 2018

Ułożyć sobie życie, co to właściwie znaczy?

To tak a propos czytanki o Monice Lewinsky, że nie ułożyła sobie życia ... jak to się robi?
Kiedy wiesz, że ktoś sobie ułożył, a ktoś sobie nie ułożył?
Jakie są objawy i czy to boli?

17 comments:

  1. :)
    ta wiedza tylko dla tych poukładanych, co to posiadają komodę z szufladami, a w każdej szufladzie z etykietą (np.rodzina, praca, pasja) porządek ;) Ich porządek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet pasja w szufladzie? Toż to biedne jest :I

      Delete
  2. jednym sie samo układa inni mają trudniej...
    co wolno...

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, ale co ma się układać? Kiedy się układa? Jeśli wyjdę za mąż to sobie ułożyłam? A jeśli mąż albo żona leje partnera to jest to życie ułożone czy nieułożone? :)

      Delete
  3. Pytanie godne innego - co znaczy mieć dobre życie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No ba, ale z tekstu o Monice i z rozmów pobocznych wydawać by się mogło, ze wszyscy znają odpowiedź ... tylko ja, jak zwykle, niedoinformowana ...

      Delete
    2. I jak się z tym czujesz? Bo ja muszę przyznać, że zadziwiająco daję radę ...

      Delete
  4. No jak to? Przecież w tekście jest odpowiedź. "Nie ułożyła sobie życia", czyli "Nie znalazła pracy, nie założyła rodziny, nie związała się z żadnym mężczyzną".
    Wynika z tego, że bardziej boli ułożenie. No bo ja sobie ułożyłam: znalazłam pracę, założyłam rodzinę, związałam się z mężczyzną (i to niejeden raz). I wyraźnie czuję - odpowiadając na Twoje pytanie - że to objawy ułożenia bolą. Czasem nawet jak jasna cholera i nagły szlag.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O proszę, podrzuciłaś mi ciekawy pogląd. Dziękuję Ci za to @FrauBe.

      Delete
    2. Pogląd?! Kuźwa, to jest czyste doświadczenie!!!
      NIESTETY.

      Delete
    3. Jestem tak niedojrzała, nieułożona i spóźniona na wszystko, że chyba nawet nie mogę napisać "rozumiem", bo fałszywie zabrzmi. Gówno rozumiem, jak mówisz, że tak jest to widocznie tak jest :)

      Delete
    4. Ach, to jest naprawdę bardzo proste.
      Znalazłam pracę i ją mam, ale jest gówniana pod każdym względem. Jestem wypalona i źle opłacana, bez szans na zmianę.
      Związałam się z mężczyzną (niejeden raz) - i się rozwiązałam, bo albo był idiotą i go rzuciłam, albo był idiota i rzucił mnie.
      Założyłam rodzinę i z dużą ulgą się rozwiodłam, bo takiego miałam supermęża.
      Na wszystkich frontach życie mnie boli i żadna to wielka filozofia. Amen :)

      Delete
    5. Tylko mi nie mów, że jesteś nauczycielką :).
      Do rzucenia trzeba odwagi, bo przyszłość zieje niepewnością, a ludzie lubią się czuć bezpieczni.
      Zaklinam więc rzeczywistość, niech boli mniej. Może jakiś extra super fajny sex? Życzę Ci tego.

      Delete
  5. Kurczę
    Rzeczywiście jest takie powiedzenie
    Deprecjonujace
    Nie lubię

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest, chociaż dopiero niedawno zaczęło mnie ono zastanawiać, taka jestem dość spóźniona feministka :). Dopiero gdy zaczęłam się przyglądać zaburzeniom psychicznym, które dręczą kobiety, dotarło do mnie jak bardzo rzeczywistość społeczna jest przeciwko nam ... nawet w języku.

      Delete
  6. Myśl - proces myślowy - to jest chyba najpotężniejsza siła, jaką dysponuje człowiek... z użyciem której albo wszystko rozwala , albo usiłuje poskładać /ułożyć/ w jakąś sensowną w/g siebie, oczywiście całość. Jako ,że z myśleniem generalnie jest problem to już na tym etapie zaczynają się przysłowiowe schody :)

    ReplyDelete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.